SEAT Arona – hiszpański przepis na crossover’a

W klasie miejskich crossoverów już od jakiegoś czasu zrobiło się tłoczno. Każdy z liczących się producentów ma w swojej ofercie podobny model. Dzięki uprzejmości SEAT Plichta sprawdzamy SEAT’a Aronę z silnikiem 1.0 TSI, skrzynią DSG oraz pakietem wyposażenia Xcellence.

Arona została zbudowana na bazie miejskiej Ibizy. We wnętrzu oba pojazdy są praktycznie identyczne, ta sama deska rozdzielcza, zegary itd. W Aronie jednak znajdziemy nieco więcej miejsca – szczególnie nad głową i na nogi w tylnym rzędzie siedzeń. Szerokość pojazdu jest typowa i nie odbiega od konkurencji – 2 osoby na tylnej kanapie to zdecydowany max, na krótką trasę oczywiście można pokusić się o posadzenie trzeciego pasażera, ale nie będzie to dla nich komfortowa przejażdżka. 400 litrowy bagażnik z łatwością pomieści bagaże wszystkich podróżnych, a jeśli zaistnieje potrzeba powiększenia go – z łatwością możemy położyć oparcie tylnej kanapy, które jest dzielone w stosunku 60:40.

Deska rozdzielcza została żywcem przniesiona z Ibizy. Jest ładna, czytelna i robi naprawdę dobrze wrażenie. Początkowo plastikowy panel w białym kolorze, który ciągnie się od jednego boczku drzwi, przez całą deskę rozdzielczą, aż do drugich drzwi nie przypadł mi do gustu. Muszę jednak przyznać, że z każdą chwilą byłem co raz bardziej przekonany do tego elementu- rozjaśnia wnętrze i dodaje przytulności. Górna część kokpitu została niestety wykonana z twardego tworzywa. Miękkiej gumy również zabrakło na górnej części boczków – to z pewnością duży minus dla tych, którzy lubią wietrzyć łokcie. Kończąc narzekanie… nie sposób również wspomnieć o plastikowej kierownicy, która trochę udaje skórzane obszycie. Niby biała nitka, niby skóra, a jednak plastik. Nie czepiałbym się jakby to była podstawowa wersja, ewentualnie druga od dołu, ale w aucie za niespełna 80 tys. zł to już trochę nie wypada. Wspomnianą białą nić wykorzystano również do obszycia foteli oraz tylnej kanapy. Wyglądają bardzo dobrze, podparcie boczne jak to w aucie klasy B – poprawne, siedziska foteli mogłyby być delikatnie dłuższe, poprawiłoby to komfort na dalszych odcinkach. Nie jest źle, ale kilka drobnych poprawek i fotele byłyby wręcz idealne. Ustawienie fotela czy kierownicy nie przysparza żadnego problemu. Zakres regulacji jest bardzo szeroki więc każdy znajdzie optymalne ustawienie.

Centralnie umieszczony wyświetlacz o przekątnej 8 cali robi bardzo dobre wrażenie, kolory są żywe, rozdzielczość bardzo dobra, a dotyk działa bez zarzutu. Po lewej i prawej stronie wyświetlacza znajdują się dotykowe przyciski, za pomocą których wywołujemy odpowiednie funkcje. Działa równie dobrze jak sam wyświetlacz, jednak w mojej ocenie wygodniejsze byłyby tradycyjne przyciski. Zestaw multimedialny umożliwia podłączenie telefonów za pomocą Bluetooth, do dyspozycji są również dwa gniazda USB oraz minijack. Dla użytkowników smartfonów SEAT oferuje również Apple Car Play oraz Android Auto. Wisienką na tym technologicznym torcie jest niewątpliwie możliwość indukcyjnego ładowania telefonu! W aucie tej klasy to zupełna nowość, super wygodne i nowoczesne rozwiązanie – brawo SEAT!

Testowy egzemplarz został wyposażony w 3-cylindrowy silnik benzynowy o pojemności 1 litra i mocy 115 KM. Do przeniesienia napędu zastosowano automatyczną skrzynię DSG, o której chyba nie muszę się rozpisywać – działa idealnie. Jedynie do czego można się przyczepić to ręczny sposób zmiany biegów – do siebie bieg w dół od siebie bieg w górę. Jeśli chodzi o silnik to jego moc w zupełności wystarczała do sprawnego przemieszczania się, osiągnięcie 100km/h po niespełna 10 sekundach to naprawdę dobry wynik. Również na drodze szybkiego ruchu auto nie odstawało od innych i sprawnie wyprzedzało wolniejsze pojazdy. Jedyny zarzut jaki można by postawić jednostce napędowej to dość głośna praca w wyższym zakresie obrotów. Taki trochę traktorek, ale 3-cylidrówce można wybaczyć. Precyzyjny układ kierowniczy i dość sztywno zestrojone zawieszenie pozwalały na sprawne pokonywanie nawet ciaśniejszych zakrętów. Testowy egzemplarz wyposażony był również w dodatkowe systemy ułatwiające poruszanie się – ParkAssist, który przejmował kontrolę w trakcie parkowania równoległego to w mojej ocenie zbędny bajer, ale już aktywny tempomat może być przydatny. Jedyny minus to zbyt wolne rozpędzanie pojazdu w stosunku do samochodu poprzedzającego. Kilka razy wyszedłem na zawalidrogę i niezbędnym okazało się dociśnięcie prawego pedału. Poza tym system sprawnie utrzymywał odległość oraz bez problemu zatrzymywał pojazd.

Na koniec zostawiłem wygląd zewnętrzny. Obecna stylistyka SEAT jest chyba najciekawszą z rodziny VAG. Światła do jazdy dziennej w Ibizie oraz Aronie są obłędne – niby tylko obrys reflektora, ale wygląda świetnie! Podobne wrażenie sprawia kierunkowskaz, w który zamienia się światło do jazdy dziennej. W tylnych lampach niestety zabrakło światła LED dla kierunkowskazu – zbędna oszczędność. Podobnie jak u konkurencji nadwozie można zamówić w zestawieniu dwu-kolorowym – dach występuje w trzech kolorach – czarnym, szarym oraz pomarańczowym. Na słupku C umieszczono tajemniczy znak X, który w tańszych wersjach jest lakierowany na czarno, a od wersji Xcellence występuje jako chromowany dodatek. Na początku myślałem, że chodzi tu o oznaczenie wersji wyposażenia (Xcellence), ale jak się okazuje chodzi tu o „Zaznaczenie swojej obecności dzięki charakterystycznej literze X na słupku C SEAT’a Arona”, chyba nie ma co się zastanawiać co autor miał na myśli. Wygląda fajnie, szczególnie w chromie i w połączeniu z listwą podokienną. Charakteru dodają również plastikowe nakładki na błotnikach oraz progach, dzięki czemu auto sprawia wrażenie pogromcy bezdroży.

Jeśli zastawiasz się nad tego typu pojazdem to salon SEAT Plichta jest obowiązkowym miejscem na Twojej mapie. Arona prowadzi się świetnie, ma dobre silniki, wyposażona jest w nowinki technologiczne, a przy tym jest modna. Idealna do miasta, ale nie przestraszy się też dalszej podróży.

Więcej informacji nt. modelu, jeździe próbnej i innych modelach marki znajdziecie na stronie salonu SEAT Plichta.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s