Mały, ale wariat – KIA Picanto GT Line

Małe jest piękne, to chyba idealne słowa, którymi w skrócie można opisać Kię Picanto w wersji GT Line. Ostatnio dzięki uprzejmości gdańskiego salonu marki Kia – firmie Interbis miałem możliwość zapoznania się z najmniejszym członkiem koreańskiej rodziny. Picanto to model segmentu grupy A, czyli małych, miejskich pojazdów, idealnych do poruszania się po zatłoczonych parkingach i zakorkowanych miastach.

Pomimo niewielkich gabarytów Picanto zaskakuje przestronnością zapewniając wystarczającą ilość miejsca nawet dla 4 dorosłych osób – umówmy się – dla osób o przeciętnych gabarytach ;). Fotele są dobrze wyprofilowane, jednak siedzisko mogłoby być delikatnie dłuższe – przy jeździe typowo miejskiej i na krótkich odcinkach to nie przeszkadza, ale gdybyśmy chcieli wybrać się w dłuższą podróż to może być niewygodnie. Ustawienie fotela nie przysparza problemów, łatwa i szeroka regulacja w pionie i poziomie pozwala zająć wygodną pozycję za kierownicą, którą także możemy regulować – pełen zakres pion-poziom. Kierownica (wielofunkcyjna) i gałka zmiany biegów w wersji GT Line zostały obszyte skórą, ta pierwsza jest dodatkowo podgrzewana. W podgrzewane maty zostały również wyposażone fotele małego Koreańczyka, które obszyto ekologiczną skórą. Czarno-czerwony materiał w połączeniu z czerwoną nitką wygląda świetnie, ale jak będzie sprawdzać się w letnie upały? Pomimo delikatniej perforacji myślę, że plecy mogą się delikatnie pocić. Osobiście nie przepadam za skórą w samochodzie, tym bardziej, jak jest ona sztuczna. Przy tego typu rozwiązaniach lepiej sprawdziłoby się zastosowanie pół-skóry. Pomiędzy fotelami dostępny jest podłokietnik, który kryje w sobie niewielki schowek. Niestety, ale niewielka szerokość Picanto jak i samego podłokietnika nie pozwala na używanie go przez kierowcę i pasażera w tym samym czasie – kto pierwszy ten lepszy! Przeniesmy się do tyłu – pomimo, że na tylnej kanapie znajdziemy trzy pasy bezpieczeństwa, a w dowodzie informację o miejscu dla 5-ciu osób to odradzam podroż takim zestawem. Dwie osoby to zdecydowane maksimum, miejsca na nogi wystarczy, a szerokość pozwoli na komfortowe podróżowanie. W tylnym rzędzie znajdziemy również dwa miejsca na wpięcie fotelików z systemem ISO FIX. Sprawdziłem i da się nawet zamontować fotelik tyłem do kierunku jazdy pozostawiając jeszcze wystarczającą ilość miejsca na nogi na przednim fotelu! Bagażnik oferuje 255 litrów co pozwoli na przewiezienie zakupów czy spacerówki dla dziecka. Oparcie kanapy jest dzielone w stosunku 60:40, po jej złożeniu nie mamy co prawda płaskiej przestrzeni, ale w tej klasie pojazdów jest to jak najbardziej akceptowalne.

Deska rozdzielcza typowa dla Kii – kto wcześniej miał do czynienia z aktualnie oferowanymi pojazdami marki ten poczuje się jak w domu. Wstawki piano black dodają elegancji, a imitacja aluminium na kierownicy czy pod radiem sportowego charakteru. Białe podświetlenie zegarów wraz z czerwonymi wskazówkami sprawiają, że wskaźniki są czytelne i prezentują się elegancko. Pomiędzy klasycznym prędkościomierzem i obrotomierzem umieszczono wyświetlacz LCD prezentujący komunikaty komputera pokładowego. Panel sterowania klimatyzacją żywcem przeniesiony z większego brata – Rio. Jest czytelny i prosty w obsłudze. Poniżej znajduje się schowek, a nad nim niewielka półeczka, która pomieści telefon czy portfel. Gałka zmiany biegów ma prosty wygląd, pewnie leży w dłoniach, szkoda tylko, że zdecydowano się na umieszczenie plastikowej wstawki (udającej aluminium) ze schematem rozkładu biegów – miało być sportowo a wyszło trochę tandetnie. Czerwoną nitką również przeszyto mieszek – wygląda super! Pod klasyczną dźwignią hamulca ręcznego wpasowano niewielki schowek na drobiazgi. Na szczycie deski projektanci umieścili radio, testowany model został wyposażony w podstawowy zestaw audio – ze zwykłym radiem, bez dużego, kolorowego wyświetlacza. Obsługa jest prosta i intuicyjna, regulację wykonujemy za pomocą przycisków na radiu lub z kierownicy. Fanów nowinek technologicznych uspokajam – jest dostępna wersja z Android Auto lub Apple Car Play! Kończąc opis wnętrza nie sposób nie wspomnieć o osłonkach przeciwsłonecznych, a bardziej o lusterkach w nich ukrytych wraz z oświetleniem przypominającym to z salonu kosmetycznego, widać, że KIA modelem Picanto celuje bardziej w damską część rynku 😉

Pakiet GT line, w który wyposażone zostało testowe Picanto sprawia, że autko wygląda agresywnie i tak jakby przed chwilą zjechało z toru wyścigowego. Krwisto czerwony lakier, 16″ calowe felgi z niskoprofilowanymi oponami, zderzaki z wielkimi wlotami powietrza sprawiają, że auto może się podobać i zwracać na siebie uwagę. Sam zauważyłem zaciekawione twarze przechodniów i innych kierowców kręcąc się po miejskich uliczkach. Według katalogu silnik 1.2 o mocy 84KM, w który wyposażony był mój Picanto rozpędza to auto do setki w 12 sekund. Teoretycznie nie mało, ale subiektywne doznania sprawiają, że mogę stwierdzić, że ten silnik idealnie nadaje się do tego pojazdu. Możnaby się pokusić o większą moc, ale do miasta w zupełności wystarcza wolnossąca jednostka 1.2. 5-cio biegowa skrzynia manualna pracowała bardzo dobrze. Nie pojawiały się żadne zgrzyty ani problemy z wrzuceniem czy też znalezieniem odpowiedniego biegu. Auto pomimo krótkiego rozstawu osi – 2,4m sprawnie radzi sobie z poprzecznymi nierównościami i progami spowalniającymi. Poprawne zestrojenie zawieszenie i klasyczne połączenie kolumny McPersona i belki skrętnej na tylnej osi sprawiają, że auto prowadzi się pewnie – trudno było zmusić systemy bezpieczeństwa do jakiejkolwiek interwencji. Dużym zaskoczeniem podczas jazdy tym maluchem było wyciszenie wnętrza. Może do prędkości maksymalnej trochę zabrakło, ale przy 120-130 km/h w pojeździe jest zaskakująco cicho! Dzięki niewielkim wymiarom zewnętrznym, sporym lusterkom i praktycznie pionowym zderzakom z łatwością manewruje się na ciasnych parkingach.

Picanto dostępny jest w czterech wersjach wyposażenia – M, L, GT Line oraz X Line. Podstawowa wersja – M oferuje m.in. 6 poduszek powietrznych, komputer pokładowy, manualną klimatyzację, elektryczne szyby w przednim rzędzie oraz dostępna jest podstawowymi silnikami 1.0 lub 1.2. Wersja – L dodatkowo posiada m.in. automatyczna klimatyzację, 7” kolorowy ekran dotykowy z interfejsem Android Auto i Apple CarPlay, kamerę cofania, elektryczne lusterka oraz szyby w tylnym rzędzie siedzeń, dodatkowo silnik 1.2 można zamówić z automatyczną skrzynią biegów. Najbogatsze wersje: GT Line ora X Line – posiadają ponadto podgrzewane fotele i kierownicę oraz pakiety stylizacji zewnętrznej. Oprócz standardowych opcji wyposażenia, KIA proponuje pakiety dodatkowe.

Na koniec kilka słów o silnikach – do wyboru mamy trzy jednostki benzynowe. Podstawowy silnik 1.0 oferuje moc 67KM, drugi to, ten który miałem przyjemność testować – 1.2 o mocy 84KM wydaje się być idealnym dla tego pojazdu. Warto zauważyć, że tylko dla tego silnika możemy zamówić automatyczną skrzynię biegów. Gamę motorów kończy 1-litrowy, turbodoładowany silnik o mocy 100KM – dostępny jedynie w topowych wersjach wyposażenia – GT Line oraz X Line.

więcej informacji:

http://www.interbis.kia.pl

http://kia.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s