Szewc w dziurawych butach chodzi… czyli czym jeździ autor „naWstecznym”?

Wszystko co dobre szybko się kończy… Po urlopie czas wrócić do pracy i blogowania!

Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze jestem ciekaw jakim samochodem jeździ autor bloga lub dziennikarz prowadzący jakiś program motoryzacyjny. Ludzie motoryzacji testują różne samochody, od tych najtańszych, miejskich po bardziej luksusowe i sportowe, a czym sami jeżdżą na co dzień? Dlaczego akurat wybrali taki, a nie inny pojazd? Często sprawdza się teza, że szewc w dziurawych butach chodzi, czy tak będzie w moim przypadku? Oceńcie sami…

Jak mogliście przeczytać na stronie „o mnie” jeżdżę Mazdą 3 BM, obecnie Mazda ma przejechane trochę ponad 83 tys km. Wyposażona jest w benzynowy silnik 2.0 SkyActiv-G 120KM. Oprócz samego opisu samochodu można uznać ten post jako swego rodzaju test długodystansowy, trochę czasu już w nim spędziłem, odbyłem kilka wizyt w ASO więc co nieco o nim wiem.

IMG_5893 2

Dlaczego akurat ten samochód?

Mój poprzedni samochód – Opel Astra H GTC miał już 11 lat, a jej przebieg zbliżał się do magicznej liczby 200tys km stwierdziłem więc, że czas by wymienić go na nowszy model 😉 Astra wyposażona była w silnik diesla 1.7 CDTI i pomimo, że nie spotkała mnie żadna z awarii typowych dla silników diesla (turbina, dwumas, wtryski) to wybierając kolejny samochód zdecydowałem się na silnik benzynowy. Jakoś nie do końca jestem zwolennikiem downsizingu dlatego też silnik miał być wolnossący lub hybrydowy. Ponieważ większość producentów przechodzi w stronę małych silników doładowanych to dużego wyboru nie miałem. W grę wchodziły trzy marki (wszystkie japońskie) – Toyota Auris z hybrydowym silnikiem, Honda Civic 1.8 V-TEC i właśnie Mazda 2.0 SkyActiv-G. Początkowo wraz z żoną byliśmy zauroczeni Mazdą CX3. Właściwości jezdne, silnik, obsługa systemu audio na prawdę nam się podobały jednak CX3 była zbyt mała, ciasne wnętrze skutecznie zniechęciło nas od zakupu. Trójka ma obszerniejsze wnętrze, silnik identyczny, system multimedialny taki sam, więc decyzja zapadła bardzo szybko.

Mój egzemplarz to 5-cio drzwiowy hatchback z 2.0 litrowym silnikiem SkyActiv-G 120KM w kolorze Blue Reflex – dość rzadko spotykany. Wersja wyposażenia SkyEnergy z pakietem xenon-led i nawigacją GPS. Nie będę kopiować całej listy wyposażenia ze specyfikacji producenta, ale mogę zapewnić, że takie rzeczy jak automatyczna klimatyzacja, poduszki powietrzne czy elektryczne szyby są na wyposażeniu. Z ciekawostek, to od wersji SkyEnergy Mazda dodawała w standardzie systemy poprawiające bezpieczeństwo czyli monitorowanie martwego pola (RVM) oraz system wspomagający hamowanie w ruchu miejskim (SCBS). RVM przypomina o swoim działaniu praktycznie codziennie, w ruchu miejskim to bardzo przydatna funkcja chociaż czasami informuje o samochodach, które są dość daleko za nami co może nieco zmylić w momencie gdy chcemy szybko zmienić pas. Jeśli chodzi o SCBS to jeszcze nigdy nie udało mi się z niego skorzystać w ruchu, ale system działa – testowany przed kartonem po TV. Zadaniem systemu SCBS jest zatrzymanie pojazdu w momencie kiedy kierowca się zagapi jadąc z prędkością do około 30km/h. Wypuszczając „trójkę” w 2013 roku, Mazda nie zdecydowała się na zamontowanie elektronicznego hamulca postojowego (pojawił się w modelu po faceliftingu), nie ma też funkcji auto hold – powszechnie wykorzystywanej w pojazdach grupy VAG. Pomimo tego Mazda zastosowała system wspomagający ruszanie na wzniesieniu (HLA) – polega to na tym, że w momencie kiedy ruszamy pod górę w chwili zwolnienia hamulca nożnego system jeszcze przez chwilę podtrzymuje zaciśnięte hamulce uniemożliwiając stoczenie się pojazdu.

Silnik i zawieszenie

Wspomniałem wcześniej, że szukając samochodu jednym z kryteriów był benzynowy silnik bez turbo-doładowania. Mazda nie poszła drogą downsizingu i w dalszym ciągu produkuje wolnossące silniki. SkyActiv-G bo taki motor napędza moją Mazdę ma pojemność 2 litrów, generuje 120 KM i 210Nm momentu obrotowego. Na forach internetowych można znaleźć informacje, że te silniki mają jednak około 140 KM i faktycznie coś w tym jest bo zbiera się bardzo dobrze (8,9 sekundy do setki). Swoją drogą będę musiał wybrać się na hamownię żeby to sprawdzić.

Mazda prowadzi się bardzo dobrze i pewnie pokonuje zakręty. Przednie kolumny MacPhersona i tylne zawieszenie wielowahaczowe sprawnie wybierają nierówności. Standardem w mojej wersji wyposażenia są 16-calowe koła z oponami 205/60 r16. Może wyglądem nie powalają, ale dzięki wysokiemu profilowi opon nie czuć każdej dziury.

System multimedialny i wnętrze

MZD Connect to system multimedialny, który Mazda montuje praktycznie we wszystkich swoich pojazdach. Uwagę skupia duży 7-mio calowy wyświetlacz LCD umieszczony w centralnym punkcie deski rozdzielczej. Na wyświetlaczu pojawiają się informacje dotyczące multimediów (radio FM, bluetooth, telefon), wskazówki nawigacyjne czy informacje na temat spalania. Obsługiwać system możemy za pomocą dotykowego wyświetlacza, który (niestety) działa jedynie na postoju – Mazda ze względów bezpieczeństwa wyłączyła funkcję dotyku w momencie gdy pojazd jest w ruchu, w mojej ocenie bardzo głupia decyzja… lub za pomocą pokrętła umieszczonego na tunelu pomiędzy siedzeniami. Obsługa za pomocą pokrętła i przycisków wokół niego jest bardzo wygodna i intuicyjna.

DSC_0438

System oferuje pre-instalowane aplikacje, z których uzyskamy informacje dotyczące spalania oraz wskazówki ostrzegawcze. Niestety, ale Mazda nie wspiera instalacji dodatkowych aplikacji, nie ma również żadnych oficjalnych informacji na temat wprowadzenia Android auto czy Apple CarPlay. Nie oznacza to jednak, że nie jesteśmy w stanie delikatnie uatrakcyjnić systemu. Istnieją różne projekty, które pozwalają na uruchomienie takich funkcji jak screen mirroring z telefonu komórkowego, video player czy nawet instalacja Android Auto. Są to jednak rozwiązania przygotowane przez programistów freelancerów i żadne z rozwiązań nie jest wspieranie przez producenta.

Wnętrze jak na samochód kompaktowy jest obszerne. Cztery osoby dorosłe mieszczą się bez problemu i mogą podróżować w bardzo komfortowych warunkach. Górna część deski rozdzielczej wykończona jest miłym w dotyku miękkim tworzywem, dolna część podobnie jak u konkurencji wykonana jest z twardego plastiku. Pojawiły się wstawki z kolorze fortepianowej czerni, która wygląda bardzo dobrze, ale też łatwo się rysuje (szczególnie wokół pokrętła od obsługi systemu MZD Connect). Bagażnik ma pojemność 364 litrów co nie jest jakimś szczytem – konkurencja potrafi lepiej wykorzystać przestrzeń. W moim przypadku bagażnik jest jeszcze mniejszy przez to, że dokupiłem koło dojazdowe (zbyt mała wnęka na koło powoduje, że podłoga unosi się o około 8cm). Pomimo tego udało się zapakować bagaże 4 dorosłych osób i wózek dla dziecka na długi weekend.

83 tys km które wyświetlają się na desce rozdzielczej to niezbyt wiele, ale wystarczyło żeby kilka razy pojawić się w serwisie. Pomijam oczywiście wizyty związane z wymianą oleju, który należy zmieniać co 20tys km. Mazda nie zawiodła mnie ani razu, wszystkie wizyty związane były raczej z moim (może czasem) przesadnym dbaniem o samochód i chęcią żeby pomimo kolejnych kilometrów wszystko było idealne. Przy około 70 tys km pojawiło się przetarcie na kierownicy w punkcie łączenia skóry – defekt wizualny, serwis wymienił kierownicę na nową. Przy tym przebiegu również zaczął hałasować łącznik stabilizatora, który został wymieniony w ramach gwarancji. Po kolejnych 7 tysiącach przestało składać się elektryczne lusterko – wymiana mechanizmu… W między czasie zaczął hałasować siłownik zamka drzwi – wymiana gwarancyjna. Teraz mam 83 tys km i wgniótł się podłokietnik na drzwiach kierowcy – poczuł to ostatnio mój łokieć wracając z dłuższej trasy… Zrozumiałbym jakby było 183 albo 283 tys km, ale nie 83!

Pomimo kilku niedociągnięć ogólnie uważam Mazdę 3 jako bardzo dobry i udany samochód. Nowoczesny design, obszerne wnętrze, świetny silnik, komfortowe zawieszenie. Z czystym sumieniem mogę polecić go każdemu kto poszukuje fajnie wyglądającego, oszczędnego i zwinnego kompakta.

Więcej informacji na temat modelu można uzyskać na stronie producenta: www.mazda.pl

2 uwagi do wpisu “Szewc w dziurawych butach chodzi… czyli czym jeździ autor „naWstecznym”?

    1. Faktycznie w marcu br. pojawiła się informacja o planowanym wprowadzeniu AndroidAuto i CarPlay, jednak nie były to informacje podane bezpośrednio przez Mazdę tylko ukazały się na kilku portalach internetowych. Chodziły pogłoski, że AndroidAuto pojawi się wraz z nową CX5 i będzie dostępny dla wszystkich modeli z MZD Connect. CX5 jest, a Android Auto w dalszym ciągu brak. Pożyjemy zobaczymy, pewne jest to, że sprzęt na bardzo duże możliwości i Mazda niestety (póki co) nie wykorzystuje jego potencjału.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s